Zaloguj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me
Atmosfera święta udzieliła się wszystkim, licznie zaproszonym gościom, którzy z ochotą wznosili toasty za pomyślność Browaru Gzub Atmosfera święta udzieliła się wszystkim, licznie zaproszonym gościom, którzy z ochotą wznosili toasty za pomyślność Browaru Gzub Bartosz Król

Rodzinna pasja

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Gdańsk, Zielona Góra, Cieszyn i Annopole. Wydawało by się, że te miejscowości z pozoru nie łączy nic prócz tego, że wszystkie znajdują się w Polsce. Jednak nic bardziej mylnego! W każdej z tych miejscowości działa bowiem browar rzemieślniczy.

Gzub, bo tak nazywa się rzeczony browar, powstał 5 lat temu jako owoc pasji Janka i Wiktora Staszewskich. Ich zapał zaraził całą rodzinę, przez co familia Staszewskich zabrała się do pracy nad własnym browarem. Zaczęli jako skromni kontraktowcy, jednak uzbrojeni w ciekawe pomysły i niezłomne zaangażowanie, cały czas dopracowywali własne receptury. A dzięki szczerości we wszystkim, co robią, zdobyli przyjaciół, którzy pomogli w realizacji marzenia.
I tak oto po 5 latach ciężkiej pracy, zorganizowaniu kilku udanych Creft Beer Campów i licznych eksperymentach w składzie piwa browar Gzub ruszył z produkcją piwa Saison. W minioną sobotę, dokładnie o godz. 15:15 Katarzyna i Robert Staszewscy powitali gości zaproszonych na uroczyste otwarcie. Miejsce na tę okazję zostało dopasowane idealnie, bowiem impreza odbyła się? w hali produkcyjnej browaru Gzub.
Lokalizacja nie mogła być lepsza, ponieważ wszyscy goszczący w Annopolu w sobotę, od przyjaciół po oficjele, byli zachwyceni atmosferą imprezy. Co więcej, burmistrz W. Ziętkowski podkreślił, jak ważny dla całego regionu był przemysł browarniczy ledwie cztery wieki temu, a powrót browarnictwa winien być powodem do dumy dla nas wszystkich.
Browarnicze kadzie zakipiały falą pozytywnej energii, kiedy państwo Staszewscy przecinali wstęgę, tym samym symbolicznie uruchamiając produkcję i zbierając burzę braw.
Poznać recepturę Gzuba możecie w średzkich sklepach. Spokojnie, jeśli nie zapamiętacie nazwy, na pewno poznacie ten trunek po intrygującej, białej naklejce.

Artykuły powiązane

Skomentuj

Upewnij się, że zostały wprowadzone wszystkie wymagane informacje oznaczone gwiazdką (*). Kod HTML jest niedozwolony.

Warto obejrzeć