Zaloguj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me
Mieszkańcy ulic Nałkowskiej i Wyspiańskiego tylko w takim obuwiu mogą wydostać się z domu. Mieszkańcy ulic Nałkowskiej i Wyspiańskiego tylko w takim obuwiu mogą wydostać się z domu.

W błocie po kolana

Na początku października rozpoczęły się prace związane z budową kolektorów sanitarnych w Środzie. Z jednej strony mieszkańcy cieszą się z długo wyczekiwanej inwestycji, z drugiej skarżą na straszne warunki przed domem.

Średzianka mieszkająca w okolicach ulic Nałkowskiej i Wyspiańskiego zwróciła się do redakcji „Głosu” z prośbą o pomoc. Przy okazji prac nad przyłączeniem kanalizacji na tych ulicach chciała zwrócić uwagę na problemy, z jakimi wraz z sąsiadami musi się borykać.

Na pieszo bez szans
– Tak naprawdę liczyliśmy się z utrudnieniami, ale na chwilę obecną nie ma możliwości poruszania się po drodze – tłumaczy. – Na środku skrzyżowania została postawiona rura kanalizacyjna, która uniemożliwia przejazd. Jedyne wyjazdy to przez ulice Nałkowskiej i Miłosza. Niestety, tamtędy też powoli nie sposób już przejechać – wyjaśnia. Według mieszkanki przejazd samochodem jest trudny, nie mówiąc już o osobach, które muszą pokonać ten fragment drogi pieszo. – Przy przejściu potrzebne są chyba kalosze i dodatkowe buty na przebranie. A co z osobami, które nie maja prawa jazdy? Co z dziećmi, które muszą iść na pieszo do szkoły? – pyta.
Średzianka twierdzi także, że okoliczni mieszkańcy zwracali się do wykonawcy inwestycji z prośbą, aby z wierzchu drogi zebrano błoto i delikatnie wyrównano nawierzchnię. Ten jednak zareagował tylko śmiechem.
– Miasto wydaje mnóstwo pieniędzy na kanalizację i wiemy, że to dla naszego dobra. Ale czy nie mamy prawa swobodnie poruszać się po naszych ulicach? Czy musimy wysłuchiwać szyderczych śmiechów pracowników, gdy próbujemy przejść przez to bagno? – mówi zdenerwowana.

Wykonawca tłumaczy
W tej sprawie skontaktowaliśmy się z naczelnikiem Wydziału Inwestycji i Zamówień, Michałem Orłowskim, który tłumaczył, że warunki atmosferyczne utrudniają prace, jednak zgodnie z umową wykonawca powinien zapewnić mieszkańcom bezkolizyjny dojazd do posesji. Zapytaliśmy więc spółkę LUKS, która zajmuje się pracami, czy nie można w jakiś sposób ułatwić życia mieszkańcom, choćby poprzez ułożenie wąskiej ścieżki, pozwalającej na przejście pieszym. Pracownicy LUKS obiecali zająć się tą sprawą i rozwiązać problem.

Racja po obu stronach
Wykonawcy robót drogowych nie mają łatwego zadania. Inwestycje często dotyczą wąskich ulic, wokół których gęsto stoją budynki mieszkalne, a zapewnienie bezproblemowego dojazdu do posesji nie zawsze jest możliwe. Dodatkowo nie sprzyja im deszczowa aura.
Gmina i powiat starają się z kolei możliwie jak najwięcej ulic wyremontować i wyposażyć w kanalizację, gdyż powstaje coraz więcej osiedli poza miastem, na gruntach do tego nieprzygotowanych. Mieszkańcy tych ulic, np. Miętowej, także borykają się z praktycznie nieprzejezdną nawierzchnią.
Nie można jednak nie zgodzić się z mieszkańcami dróg aktualnie remontowanych. Prace pracami, pogoda pogodą, ale dzieci i dorośli powinni mieć umożliwione piesze wyjście z domu. Szczególnie, że w niektórych przypadkach nie potrzeba więcej, niż trochę chęci i zrozumienia.

Więcej w tej kategorii: « Las się wkurzył

Skomentuj

Upewnij się, że zostały wprowadzone wszystkie wymagane informacje oznaczone gwiazdką (*). Kod HTML jest niedozwolony.

Warto obejrzeć