Przedsiębiorstwa alarmują, że w 2019 roku będą ponosić horrendalne koszty zużycia energii elektrycznej. Przedsiębiorstwa alarmują, że w 2019 roku będą ponosić horrendalne koszty zużycia energii elektrycznej.

Nawet 70% drożej za prąd

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

W przyszłym roku przedsiębiorstwa zapłacą ogromne pieniądze za energię elektryczną. Już w tym miesiącu niektóre średzkie firmy otrzymały proponowane stawki. Podwyżki sięgną nawet kilkudziesięciu procent. Jak wpłynie to na przeciętnego Kowalskiego? Z czego wynika aż tak wielka zmiana?

Przedsiębiorstwa alarmują, że w 2019 roku będą musiały ponosić horrendalne koszty wykorzystania energii elektrycznej. Również firmy działające w Środzie i okolicy otrzymały już pierwsze propozycje cen prądu.

Ponad 70% więcej
– W 2018 roku płaciliśmy 217 zł za MWh, w ubiegłym tygodniu otrzymałem propozycję umowy, w której cena wzrosła do 370 zł – mówi Wojciech Mizgier z PHU Womar. – Dla całego kraju będzie to szok energetyczny, o którym społeczeństwo dowie się już niedługo. Jeśli firma jest oparta na energii, straci na konkurencyjności, a to będzie prowadziło do wycofywania się zagranicznych firm z naszego kraju – dodaje.
Słowa W. Mizgiera potwierdza też Agnieszka Narożna z Euronyl Assembling sp. z o.o., którego zakład produkcyjny działa w m.in. w Środzie. – Jesteśmy spółką z kapitałem zagranicznym, zajmującą się przetwórstwem tworzyw sztucznych (elementów do pralek, lodówek itp.), a naszym głównym kosztem jest właśnie energia. W przypadku tak znacznych wzrostów cen energii oznacza to dla nas wzrost cen wyrobów o około 30% – tłumaczy A. Narożna. – Z uwagi na umowy długoterminowe z naszymi klientami, niemożliwa jest podwyżka cen naszych produktów, więc rentowność zakładu spadnie. W tym wypadku właściciel bardzo szybko przeniesie produkcję do innego kraju Europy, gdzie ceny energii są niższe i stałe. Jeżeli podniesiemy ceny na nasze usługi, odbije się to na statystycznym Kowalskim, np. cena lodówki będzie wyższa – podaje przykład.
Jak mówi A. Narożna, to wszystko grozi spowolnieniem gospodarki nie w 2020 roku, a już w 2019. Jej zdaniem żadne dopłaty 500+ czy podwyżki płacy minimalnej nie będą miały sensu, jeśli tak drastycznie zwiększą się koszty stałe, czyli energia.

Drożej dla wszystkich
Producenci będą zmuszeni przerzucić więc z czasem podwyżkę cen energii na klientów. Dlatego właśnie bezpośrednio odbije się to na kieszeniach konsumentów. Wiadomo, że jeśli przedsiębiorstwo będzie stało w obliczu znacznego zwiększenia kosztów produkcji, to automatycznie będzie musiało pokryć straty wyższą ceną produktu, co z kolei odczujemy w swoich kieszeniach. Można więc w niedalekiej przyszłości spodziewać się podwyżek cen sprzętów AGD, RTV, żywności mrożonej, chleba, a nawet biletów PKP. Z nieuniknionymi podwyżkami cen prądu muszą również zmierzyć się samorządy. Płacąc znacznie więcej za energię elektryczną, będą musiały podnieść ceny za usługi świadczone swoim mieszkańcom, spodziewać się można wyższych kosztów funkcjonowania urzędów, szpitali czy szkół.
– MPECWiK zużywa rocznie energii za około 1 300 000 zł. Jestem przerażony możliwością podniesienia cen o 70%. Robimy wszystko, żeby obniżać koszt działalności firmy, ale musiałby zdarzyć się cud, żebyśmy nie byli zmuszeni podnieść cen za wodę i ścieki – mówi też Jan Buczkowski, prezes MPECWiK w Środzie.
Agata Łuczak, koordynator ds. PR w Enea SA, twierdzi, że nadal nie wiadomo, jakie stawki będą obowiązywać dla gospodarstw domowych, jednak w mediach można już usłyszeć spekulację, że roczne wydatki w przeciętnej rodzinie wzrosną o prawie 500 zł.

Dlaczego tak się dzieje?
Główną przyczyną „galopujących” cen energii elektrycznej są rosnące koszty wydobycia i spalania węgla. Polska energetyka w dużej mierze opiera się na tym kruszcu i nic nie wskazuje na to, żeby miało się to zmienić. Nasz kraj ma najbardziej emisyjny rynek energetyczny w całej Unii Europejskiej, więc ciągle rosnąca cena uprawnień do emisji dwutlenku węgla naraża nas jeszcze bardziej na skoki cen za energię.


Będzie jeszcze gorzej?
Czy czeka nas przestój gospodarczy? Właściciele firm i przedsiębiorstw rożnego rodzaju zgodnie mówią, że są przerażeni. Jedynie nieliczni będą w stanie wrzucić wyższe koszty za energię w ceny usług i towarów. Wielu z nich będzie szukać oszczędności w wynagrodzeniach dla pracowników, przez co można spodziewać się mniej dynamicznego wzrostu wynagrodzeń niż do tej pory, a nawet zwolnień i zamykania zakładów.
Agnieszka Głośniewska, rzeczniczka prasowa Urzędu Regulacji Energetyki, twierdzi, że taryfy ustalane są tak, by zapewniać z jednej strony pokrycie uzasadnionych kosztów działalności gospodarczej przedsiębiorstwa, ale i jednocześnie zapewniać ochronę interesów odbiorców.
Kto więc zawinił? Dlaczego ceny tak drastycznie rosną?
– Nie możemy kupować energii z wiatru, bioenergii, ani energii atomowej, bo nie ma jej na rynku. Przedsiębiorstwa więc nie mają zbytniego wyjścia z tej sytuacji – mówi Agnieszka Narożna.
Premier Mateusz Morawiecki w sobotnim wystąpieniu zapewnił jednak, że rząd pracuje nad odpowiednimi planami, które miałyby złagodzić ewentualne zmiany cen prądu dla przedsiębiorców. Jakimi? Tego nie zdradził. Miejmy jednak nadzieję, że w jakiś sposób uchronimy się przed podwyżkami, zwolnieniami i innymi skutkami horrendalnych cen za prąd.

Sonia

Miłośniczka zwierząt i przyrody. Zajmuje się głównie działem gminnym i służbami mundurowymi. Chętnie zajmie się także wszelkimi zgłoszeniami od mieszkańców.

Jeżeli chcesz, żebym zajęła się jakimś tematem pisz – s.langner@glospowiatusredzkiego.pl

Skomentuj

Upewnij się, że zostały wprowadzone wszystkie wymagane informacje oznaczone gwiazdką (*). Kod HTML jest niedozwolony.

Żłobek Mini Odkrywcy