×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 55

Poseł Konferederacji pamięta o powstaniu wielkopolskim

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

Poseł Krzysztof Bosak, lider polskiego Ruchu Narodowego, kandydat w prawyborach na prezydenta w Konfederacji, 27 grudnia 2019 pojawił się w Środzie na obchodach 101. rocznicy wybuchu powstania wielkopolskiego.

Mieszka pan na Mazowszu, na co dzień w Warszawie. Pamięta pan o powstaniu wielkopolskim, którego rocznicę wybuchu obchodzimy dzisiaj?

– Ja w Warszawie mieszkam od kilkunastu lat, a wychowałem się w Zielonej Górze, w której funkcjonuje Towarzystwo Pamięci Powstania Wielkopolskiego. Organizowało ono co roku skromne uroczystości, w których zawsze uczestniczyłem. Przypomnę, że część mieszkańców Zielonej Góry wywodzi się z Wielkopolski i ma przodków, którzy uczestniczyli w powstaniu. Nie jest to tradycja mi obca.

Domyślam się, że kiedy działacze Narodowej Środy zaprosili pana na obchody, to długo się pan nie zastanawiał?

– Oczywiście. Zawsze chciałem się pojawić w Wielkopolsce w okolicach tej daty. Ale rzadko kiedy czas między świętami a Sylwestrem sprzyjał żeby przyjechać. Teraz mamy prawybory prezydenckie w Konfederacji. Organizujemy spotkania z sympatykami i to się okazało świetnym pretekstem, aby tu się pojawić.

Prawybory w Wielkopolsce 11 stycznia. Jest pan w czołówce.

– Rywalizacja jest bardzo wyrównana. Ja kandyduję ze strony Ruchu Narodowego. Z partii Korwin startuje czterech kandydatów, którzy w sumie gromadzą nieco więcej głosów niż ja. Będą mogli na zjeździe elektorskim te głosy połączyć. Koledzy z partii Korwin mają, nade mną, przewagę dwóch elektorów. Około 20 proc w skali kraju utrzymuje Grzegorz Braun. Rywalizacja jest więc bardzo wyrównana. Czekamy na ostatnie zjazdy styczniowe w ośmiu województwach, w tym w Wielkopolsce.

Czyli prawybory na sposób amerykański.

– U nas prawybory odbywają się w drodze 16 zjazdów wojewódzkich i na koniec, 18 stycznia, zjazdu elektorów wyłonionych na tychże zjazdach wojewódzkich. Co najciekawsze wszyscy sympatycy Konfederacji mogą się zarejestrować i zagłosować.

Dlaczego sympatycy Konfederacji powinni zagłosować na Krzysztofa Boska w prawyborach, a potem w wyborach prezydenckich?

– Uważam, że należy glosować zgodnie ze swoim poglądami. Jeżeli ktoś ma poglądy bliskie moim, czyli konserwatywne, narodowe, a także wolnościowe, ale przede wszystkim narodowo-katolickie – to ja jestem kandydatem godnym poparcia. Jeżeli ktoś ma nieco inny zestaw poglądów, to wśród pozostałych kandydatów Konfederacji też znajdzie odpowiednich ludzi. Dlaczego w samej kampanii prezydenckiej warto mnie poprzeć? Sądzę, że łączę takie cechy, które są potrzebne w kampanii prezydenckiej. To umiejętność sprawnego dobrego prezentowania poglądów narodowych, niepodległościowych, patriotycznych i konserwatywnych. To są poglądy ideowej prawicy. Posiadam zdolność docierania do nowych ludzi, którzy niekoniecznie są przekonani do Konfederacji czy ruchu narodowego. Mam zdolność cierpliwego i spokojnego przekonywania nowych ludzi. Polska, wbrew temu co wielu myśli, to spory kraj i trzeba bardzo dużo się napracować, żeby dotrzeć do wszystkich grup wyborców.

Dzisiaj jesteśmy w Środzie Wielkopolskiej. To szczególne miejsce dla ruchu narodowego. Zawsze najwyższe poparcie kraju, ostatnio ponad 16 proc.

– Uważam, że takie wyniki w skali kraju są możliwe. Chciałbym podziękować wszystkim mieszkańcom Środy Wielkopolskiej, którzy nas poparli. A także działaczom Narodowej Środy. Takie poparcie to zasługa dobrze rozwiniętej lokalnej działalności społecznej. Gdybyśmy we wszystkich innych miastach mieli tak dobrze rozwinięte zaplecze złożone w ludzi dynamicznych, którzy są gotowi pracować i przekonywać do siebie to myślę, że całym kraju wyniki byłyby dobre. Natomiast przed nami bardzo dużo pracy, aby zbudować takie struktury.

Na koniec. Jakie jest stanowisko pana w kwestii członkostwa Polski w Unii Europejskiej. Wielka Brytania niebawem opuści Unię, a co z Polską?

– Zacznę od tego, że jestem zwolennikiem współpracy europejskiej, bo to nie dla wszystkich jest oczywiste. Jestem zwolennikiem współpracy gospodarczej, politycznej, obronnej i kulturalnej. Uważam, że dałoby się taką współpracę kontynuować bez Unii Europejskiej. Akceptuję fakt, że Polska jest w Unii Europejskiej. Jestem do Unii nastawiony krytycznie, ale zdaję sobie sprawę, że dopóki ponad połowa Polaków nie będzie chciała opuścić Unii Europejskiej to będziemy jej członkami. Ale musimy walczyć o nasze interesy gospodarcze i polityczne. A także bronić naszej suwerenności, a raczej tego ile z niej zostało w ramach Unii. Uważam, że musimy uświadamiać koszty naszego uczestnictwa w Unii Europejskiej. Są to na przykład koszty gospodarcze o których się bardzo mało mówi m.in.: stopniowa likwidacja naszego przemysłu, wzrost cen prądu, narzucanie nam niekorzystnych rozwiązań w polityce energetycznej, czy nieograniczona ekspansja zagranicznego kapitału w Polsce. Jak również koszty polityczne, co widać przy konflikcie po reformie sądownictwa z Unią Europejską. Polacy muszą mieć pełny obraz, który nie jest oparty tylko na wiadomościach o funduszach unijnych, które owszem trafiły do wielu polskich miast, ale skali ogólnoeuropejskiej gospodarki to tylko kropla.

Tomasz

Dziennikarz z prawie 20-letnim doświadczeniem. Pracował w „Gazecie Poznańskiej”, „Obserwatorze Wrzesińskim”. Przez prawie 10 lat był zastępcą redaktora naczelnego „Wiadomości Wrzesińskich”, był też dziennikarzem „Gazety Radio Września” oraz Radia Września.

Były radny, dlatego szczególnie interesuje go polityka oraz samorząd.

Skomentuj

Upewnij się, że zostały wprowadzone wszystkie wymagane informacje oznaczone gwiazdką (*). Kod HTML jest niedozwolony.