Mieszkańcy Młodzikówka boją się wyjść na spacer przez niebezpieczne psy, które biegają po wsi. Mieszkańcy Młodzikówka boją się wyjść na spacer przez niebezpieczne psy, które biegają po wsi. Katarzyna Kaczmarek

Młodzikówko: Mieszkańcy boją się wyjść na spacer

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Mieszkańcy Młodzikówka boją się wyjść z domu na ulicę. Wszystko przez niebezpieczne psy, które grasują po wsi.

Na naszą skrzynkę redakcyjną wpłynęła informacja od jednej z zaniepokojonych mieszkanek. - Do Młodzikówka przeprowadziliśmy się prawie rok temu, we wrześniu 2018 r. Poprzedni właściciele uprzedzali nas, że z panem K. i jego psami były problemy. Miał ich kiedyś ponoć 20, cała wataha biegała po wsi i ludzie byli zastraszeni, po dzieci do szkoły autobus musiał podjeżdżać pod posesję, bo strach było wyjść. Zaangażowano jakąś fundację i udało się sytuację opanować – mówi jedna z mieszkanek wsi.

Wtedy skończyło się na rozprawie w sądzie i kilku mandatach dla pana K. W ubiegłym roku problem powrócił i psy znowu zaczęły biegać po ulicy. Poproszono wójta gminy Krzykosy o interwencję. Podjechał, porozmawiał i właściciel naprawił rozsypujący się płot od strony ulicy, ale z tyłu posesji psy nadal się wydostawały. Później przez jakiś czas nie było problemów, aż nagle pojawiły się 3 szczeniaki, bardzo podobne do tych dwóch dorosłych psów. Zwierzęta na razie jeszcze nikogo nie pogryzły, ale mieszkańcy są przestraszeni i boją się wyjść na spacer.

- Sama mam 3 psy, z którymi 3 razy dziennie wychodzę na spacery. Szczeniaki znalazły dziury w płocie i miałam nieprzyjemne sytuacje – mówi dalej mieszkanka Młodzikówka. Sam właściciel unika ludzi. Mieszkańcy próbowali z nim rozmawiać, ale, jak twierdzą, ucieka i się chowa przed nimi. Nie można nawiązać z nim kontaktu. Sołtys wsi również jest bezradny w tej sprawie. A wystarczyłoby, aby pan K. naprawił płot na całej posesji. - Moje obawy, jak i obawy mieszkańców o bezpieczeństwo są słuszne. Psy są agresywne. Strach wychodzić na spacer – wypowiada się kolejna mieszkanka. – Nie mamy nawet pewności, czy psy są szczepione – dodaje. Sprawa została zgłoszona do wójta, który w miniony piątek rozmawiał z właścicielem. W momencie jego wizyty psy nie biegały po ulicy. Zwierzęta są zadbane i póki co nikomu nic nie zrobiły, więc nie ma też podstaw do tego, by odpowiednie instytucje mogły je odebrać.

Radosław

Ukończył turystykę i rekreację na poznańskim AWF. Jednak zawsze interesowały go sprawy lokalne, dlatego wylądował w dziennikarstwie. Zajmuje się inwestycjami i sportem. Opisuje też wydarzenia z gmin Zaniemyśl i Nowe Miasto nad Wartą.

Jeżeli chcesz, żebym zajął się jakimś temat, napisz - r.jagiela@glospowiatusredzkiego.pl.

Skomentuj

Upewnij się, że zostały wprowadzone wszystkie wymagane informacje oznaczone gwiazdką (*). Kod HTML jest niedozwolony.

Via del Corsso - Październik/Listopad
Reklama GPŚ BOCZNA